wtorek, 26 lutego 2013

MFS z Wierchomli

Na zakończenie sezonu 2012/13, po wielu treningach na sucho, nareszcie zawody finałowe.
Delikatna zaprawa w piątek wieczorkiem (witamina C), w sobotę rano część zawodników odpuściła śniadanie dla lepszej wagi. W Bacówce nad Wierchomlą zupka na zimno....
no i jeszcze tylko smyrowanie pojazdu w iglo i jazdaaaa z góry !!!!
  

1 komentarz:

  1. I dziwić się że Maksiu taki zmęczony po spacerze wrócił!! Toż to już staruszek jest!!

    OdpowiedzUsuń